Tatuaż a Łuszczyca - można czy lepiej nie ryzykować?

Tatuaż a Łuszczyca - można czy lepiej nie ryzykować?





Czy można zrobić tatuaż chorując na Łuszczycę skóry? 
Ostatnio jest to chyba najczęściej zadawane pytanie poprzez osoby chore - w szczególności przez młodych Łuszczyków. I muszę przyznać się, że osobiście nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam. Chciałam mieć tatuaż - i go zrobiłam.
Mój pierwszy tatuaż zrobiłam sobie na 19-te urodziny. Był to po części prezent od mojej mamy (dołożyła mi się do niego i wspierała mnie duchowo w salonie tatuażu. DUCHOWO, mimo obecności, gdyż zwyczajnie nie była w stanie patrzeć jak ktoś sprawia mi ból ;))
Pamiętam ten dzień jak dziś. O dziwo ja, jako osoba, która panicznie boi się igieł (sam ich widok sprawia, że odwracam głowę w innym kierunku.. a tłumaczenie ,,to będzie jak ugryzienie przez komara" najzwyczajniej na mnie nie działa) nie bałam się a byłam strasznie podekscytowana!








W momencie kiedy robiłam tatuaż, nie miałam wysypu ani przebarwień. To był ten czas kiedy miałam dłuższą przerwę od choroby a jakiekolwiek ślady po niej miałam jedynie na nogach. Nie wiedziałam wtedy nawet, że mówi się iż chorując na łuszczycę nie powinno się robić tatuaży.

Udzielam się na kilku forach "Biedronek". Czytałam tam wielokrotnie wypowiedzi pacjentów, którzy na zapytanie ,,czy mogę?" słyszeli ,,absolutnie nie!". Dlaczego wiele lekarzy tak właśnie myśli? Nie wiem, lekarzem nie jestem. Podejrzewam jednak, że chodzi o to iż Łuszczyca jest często chorobą nieprzewidywalną. Jednym coś szkodzi - innym zaś to samo może pomóc. Dieta, słońce, leki, maści i tak samo jest z tatuażami.



Tatuaż, jakby nie patrzeć tworzy stan zapalny. A każde takie ognisko w naszym ciele, rany, otarcia, mogą wywołać wysyp. Jest jednak część biedronek, które śmiało twierdzą, że nie słuchali lekarza i tatuaż nie wywołał u nich nawrotu/pogorszenia choroby a wręcz obecnie plamki omijają obszar, gdzie mają swoje małe dzieło sztuki. Podobnie jest ze mną. Minęły trzy lata, wysyp pojawił się u mnie od tego czasu dwukrotnie (pierwszy ponad rok po jego zrobieniu) i faktycznie mam wrażenie, że łuszczyca omija to miejsce, na literach nie było ani jednej plamy - jedynie obok a z samym tatuażem nic się nie zmieniło. Wszystko na swoim miejscu.




Niestety nie ma reguły, czy tatuaż nam zaszkodzi czy nie. Jestem więc zdania, że jeśli naprawdę marzycie już od jakiegoś czasu o tatuażu... spróbuj! Raz się żyje, nie odmawiajmy sobie wszystkiego. Możesz równie dobrze zacząć od małego w jakimś mniej widocznym miejscu by sprawdzić reakcję Twojego organizmu. Znajdź jednak profesjonalny salon, który ma dobre opinie. Nie wstydź się pytać.  Ja planuję kolejny i już nie mogę się doczekać aż ,,słowo ciałem się stanie" na mojej skórze.

A Wy, jakie macie przemyślenia na ten temat? Planujecie tatuaż, jest coś jeszcze czego się obawiacie? Jeżeli robiliście tatuaże, jak zareagowała Wasza skóra? Dajcie koniecznie znać!
Copyright © Byladybug.pl , Blogger